sobota, 3 grudnia 2016

3 grudnia

Hej!
Co tam u was? U mnie w sumie nic się nie zmnieło, tylko tyle, że czuję się lepiej. Dzisiaj jedyną rzecz, którą zrobiłam było ogarnięcie pokoju i oglądanie filmików na YT. Chciałam też zrobić dla was zdjęcia, ale znowu mi się nie udało... Bo okazało się, że nieposiadam potrzebnych rzeczy.

Więc zdjęcia zrobię dopiero w poniedziałek. Do tego czasu muszę się zadowolić tylko pisaniem (przez co znow mam wyrzuty sumienia). Jutro raczej będę już miała bardziej produktywny dzień.

Chciałam wam jeszcze tylko zdradzić, że myślę nad robieniem maleńkich konkursików. Co prawda w zeszłym roku miałam ten sam plan, ale troszeczkę mi nie wyszło... Także myślę, że reszty dowiecie się w poniedziałek 5 grudnia.

Mam też do was pytanie. Czy macie jakieś pomysły co można dać znajomej na wigilie? Bo wylosowałam jedną w szkolnym losowaniu i nie dokońca wiem co kupić. Wiadomo, że słodycze, ale co więcej... Prezenty mają być do 25 złoty.

Nietety to by było dzisiaj na tyle, ale od juta obiecuję, że będąlepsze posty!
Do zobaczenia,
Izia

piątek, 2 grudnia 2016

Kalendarze... 1 grudnia

Hej!
Co tam u was? Ehhh... u mnie lepiej nie pytać. Od rana bolała mnie głowa i miałam katar, chciałam ten grudzień zacząć pozytywnie, a tu klapa. No ale trzeba żyć dalej. Mam zamiar się do końca weekendu wykurować.
Ale teraz może przejdźmy do spraw kalendarzy adwentowych, od razu też przepraszam, że ten post wygąda tak jak wygląda ale nie mam niestety siły i możliwośi napisać go lepiej. I tak staram się jak mogę. Więc wczoraj zakupilam kalendarz adwentowy z herbatą, w teori jest on już w drodze do mnie. Zakupiłam go na stronie: "English Tea Shop" i kosztował mnie około 45 złoty bez dostawy, z dostawą zapłaciłam za niego 63pln. Chcę także zakupić jutro zwykły kalendarz adwentowy z czekoladkami, ale niestety w żadnym z osiedlowych sklepów nie ma już ich, albo będą od jutro. Więc najwyżej poproszę siostrę, żeby mi kupiła.
Narazie mam zdjęcie mojego ściennego kalendarza i czekoladki z kalendarza jednej z moich sióstr.

Dzisiaj udało mi się jeszcze przeczytać praktycznie cała książkę "Wojna cukierkowa" Brandona Mull'a. Myślę, że dzisiaj ją skończę i może nawet przeczytam drugą część. Ma ktoś pojęcie czy jest tego więcej części?

To będzie niestety na tyle, bo nie mam dzisiaj więcej nowinek ani nic tego typu. Od poniedziałku będą już posty, które planowałam od początku -_- Głupia choroba...
No ale nie ma się co łamać, głuwa do góry i do przodu!
Do zobaczenia,
Izia

czwartek, 1 grudnia 2016

Zapowiedź!

Hej!
Jeśli wchodzisz na mojego bloga od zeszłego grudnia pewnie kojarzysz mojego blogmassa, w tym roku również taki będzie! Lecz w tym roku bardzo długo pracowałam nad tym aby bardzo wam się podobał i mam nadzieję, że tak będzie! Zapraszam was na Blogmass 2016 w czasie którego spodziewać możecie się:
-kalendarza adwentowego (a nawet kilku)
 -zdjęć
-i różnorakiej rozrywki













Serdecznie zapraszam od jutra tj 2 grudnia do 24 grudnia. Przygotujcie się na święta ze mną!
Pozdrawiam,
Izia












niedziela, 20 listopada 2016

choroba i lodwisko!

Hej!
Co tam u was? Ja od środy nie pojawiłam się w szkole, bo rozchorowałam się totalnie, na szczęście przeszło po leżeniu w łóżku i nie trafiłam do lekarza. Przez to, że nie było mnie w szkole musiałam bardzo dużo nadrabiać, a co za tym idzie straciłam na prawdę dużo czasu. Ponieważ jak zwykle kiedy jestem chora śpię do 10, potem coś tam sobie jem i kładę się z powrotem do łóżka gapiąc się w telefon. Nie lubię tej bezczynności.

Dzisiaj na moje szczęście już czuję się dobrze i mogłam porobić coś produktywnego. Zaczęłam od śniadania na, które zjadłam płatki z jogurtem naturalnym i miodem. Po czym niestety nie poszłam do kościoła, bo zbyt dobrze się nie czułam. Oglądałam sobie jakąś bajkę i poszłam posprzątać. Udało mi się to co jest u mnie dość sporym wyczynem. Potem w sumie usiadłam przed komputerem i oglądałam filmiki na YT i akurat w tej części dnia nie robiłam nic produktywnego, chciałam się zabrać do napisania posta dla was, ale jakoś nie umiałam się do tego zabrać. Później miałam obiad i oglądaliśmy krainę lodu. Ja obejrzałam połowę i poszłam z psem na około 20 minut. Teraz tzn wieczorem zrobiłam sobie "mały" kalendarz, który pokażę wam w poście za tydzień.

Wczoraj zmieniłam wystrój pokoju na trochę bardziej świąteczny, chociaż zastanawiam się czy to nie za szybko. Wszystko będzie w następnym poście bo na razie nie mam dostępu do kabla żeby zrzucić zdjęcia z telefonu na komputer, bo został on u babci u, której byłam tydzień temu na noc.

A teraz może przejdźmy do lodowiska... Niestety nie udało mi się na nie jeszcze dotrzeć, ale wiem, że od 1 listopada jest ono otwarte w Gdyni.  Mam zamiar w środę zapytać się mojego rehabilitanta co sądzi na ten temat i czy według niego już mogę pojeździć. Mam nadzieję, że powie że mogę, bo jak nie to moi rodzice się nie zgodzą. Trzymajcie kciuki, że pozwoli! U mnie jeszcze nie otworzyli lodowiska, bo jest ono na świeżym powietrzu, a w taką pogodę to ono by się długo nie utrzymało...

To by było na tyle w tym poście!
Do zobaczenia,
Izia

czwartek, 10 listopada 2016

Dlaczego mnie nie ma?

Hej!
Co tam u was? U mnie w miarę ok, gdyby nie nauka i ćwiczenia. Zajmują właściwie 90% mojego czasu... RATUNKU...

NO... ale to nie wytłuczenie, wiem że zawodzę, ale ja talk bardzo się staram a i tak nie daję rady. Mam nadzieję, że tak jak w zeszłym roku w grudniu uda mi się pisać posty codziennie.

Ok więc... to jest mój 100 post! Tak się ciesze i w dodatku wbiliście już 5000 wejść, ja nie wiem jak ale tak bardzo wam dziękuję. BUZIAKI :3 Uwielbiam was po prostu.

I jest mi też przez to tak głupio bo nic nie piszę, a wy byście pewnie coś poczytali... No ale obiecuje poprawę :P

A co do dnia dzisiejszego to byłam w szkole i nie było najgorzej, bo mieliśmy na polskim apel i straciłam tę okropną lekcje. Jak wróciłam to zjadłam obiad i właśnie chwile temu byłam jeszcze na pizzy z rodzinką. W tym roku na szczęście jestem bardziej zorganizowana dzięki notatnikom i karteczką. Muszę się postarać, bo chcę iść na psychologie i o dobrego liceum więc jest strasznie dużo nauki i jeszcze do nadrobienia.

Do zobaczenia,
Izia

Ps. planuje specjal na te 100 postów więc oczekujcie, ale nie obiecuje że pojawi się szybko.

środa, 26 października 2016

Jak spędzam jesień?

Hej!
Dzisiaj taki trochę tematyczny post :) Zapraszam.
_________________________________________________________________________________

Najpierw pomyślmy ile czasu zostaje nam z doby gdy śpimy 8 godzin. Zostaje nam w tym momencie 16 godzin. Załóżmy, że jest weekend i te 16 godzin jest pełne i tylko dla nas... Co z nimi robisz?
Odpowiedzi byłoby pewnie tyle ile jest osób, jedni grali by na komputerze inni czytali książkę, a jeszcze inni rysowani. A teraz możesz zobaczyć z czego składa się moja jesień... Spójrz...

Około 2 godzin "zabiera" mi jedzenie, ale moim zdaniem to bardziej przyjemność niż przykry obowiązek.







Więc zostaje nam około 14 godzin, co dalej?
Oczywiście czytam książki z herbatką w dłoni, ale chyba nikt nie wysiedziałby 14 godzin z książką, po pewnym czasie oczy odmawiają posłuszeństwa. Czytam około 1:30 godziny.




W rezultacie zostaje 12 godzin i 30 minut.
Zazwyczaj w takie wolne dni uwielbiam posiedzieć troszkę w łazience. To znaczy wziąć dłuuuuugi prysznic i zrobić sobie jakąś maseczkę. Zajmuje to ok. 1 godziny.




11 godzin i 30 minut tyle czasu mi zostało... kolejne 30 minut tracę na telefon. Przeglądanie niektórych stron tak bardzo weszło mi w nawyk, że bez tego ciężko mi przejść przez dzień.
Zostaje 11 godzin... Tyle czasu...
Chcę wybrać się na spacer, ale mi się to nie udaje. Siadam przed komputerem i PUF... mija 1 godzina... PUF... kolejne 2. Zazwyczaj w weekendy siedzę przed komputerem dość długo ponieważ w ciągu tygodnia nie mam takiej możliwości.








Więc... tylko 8 godzin... Jeszcze spacer z psem który trwa łącznie około 1 godziny...




7 godzin... ale... jakim cudem... zrobiłam tak mało... Następnie zaczynam rysować, malować lub kolorować zazwyczaj około 2 godzin...

Hmm... zostało 5 godzin, muszę się pouczyć w końcu mam w przyszły tygodniu tyle sprawdzianów... Ale mi się tak bardzo nie chce... No dobra, dobra mus to mus... idę. Kolejne 3 godziny w plecy...

Następne i ostatnie już 2 godziny spędzam przed telewizorem. Razem z rodzicami i siostrami siedzimy i oglądamy programy o gotowaniu.

W moim dniu chyba niczego nie brakuje... Jest pełny, pełny mnie i mojej osobowości. A czy TWÓJ dzień jest pełny ciebie?

niedziela, 23 października 2016

Końcówka października i Halloween

Hej!
Co tam u was? Ja niestety ostatni tydzień spędziłam na nauce i weekend także na tym samym... Zero czasu na odpoczynek, no po prostu masakra. W przyszłym tygodniu mam 5 prac klasowych. Co z tego, że w tygodniu mogą być tylko trzy, wpiszemy jako sprawdzian. Ehh...

Ale na szczęście nie jest jakoś bardzo źle. Daję radę.

Więc jak już mówiłam jest końcówka października, co oznacza iż zbliża się halloween. Chciałabym ten temat trochę rozwinąć, bo wiem, że budzi on dość spore kontrowersje. Więc tak:

1.Uważam, że dzieci których rodzice na to pozwalają i pilnują tych dzieci w należyty sposób, mogą się przebierać i zbierać cukierki. Mi osobiście sprawia frajdę przebieranie się. Myślę, że wszystko jest dla ludzi i stwierdzenie "To jest satanistyczne święto" NIE JEST w 100% prawdziwe.

2.Mam również świadomość tego, że nie jest to święto religijne i, że wczasie takiej zabawy może stać się dużo złych rzeczy. Nie raz słyszało się o porwaniach w czasie zbierania cukierków. ALE NIE PRZESADZAJMY jeśli dziecko ma dobrą opiekę nic mu się nie stanie.

3.Myślę, że takie 7-9 latki nie myślą po tym jako o satanistycznym święcie, tylko jako zabawie i przebierankach. Moim zdaniem to trochę tak jakby zabronić karnawału, bo dzieci przebierają się za wymyślone postacie.

To chyba tyle chciałam wam napisać na temat tej zabawy, ja "obchodzę" halloween, ale jest to tylko jakaś imprezka z koleżanką i siostrami, obejrzenie jakiegoś fajnego horroru i zjedzenie czegoś dobrego ^^.

To tyle w tym poście.
Do zobaczenia,
Izia

Ps. Przepraszam że nie ma zdjęć, ale ostatnio nie byłam na żadnej sesji, ani nie robiłam żadnych ciekawych.